Nikodem Soroczyński: „Naprzeciw burzy”

Tekst pochodzi z numeru 2/2021 „Rylca”, który jest dostępny w zakładce Kwartalnik.


Siedziałem, w środku ciemności oceanu.
Patrzyłem, jak porywa słabych bez litości
Siedziałem, w samym oku huraganu.
Klęczałem, otoczony przez grzech mojej próżności.

I mocno temu się przyjrzałem.
Huragan w mrok wciągał dokoła co widział.
I obcych i tych, co ich znałem.
Wtedym głos potężny z serca swego słyszał.

Powstań, Synu, przeciw złu!
Wstań, pójdź dzielnie w burzę z piorunami!
Wstań, a wstanie z Tobą stu!
Wstań, pójdę z Tobą, a setka za nami!

Co rusz goreć zaczęło moje serce
A ja szybko je ze sobą zabrałem
Zanim by ucichło w ostatniej iskierce,
Zabrałem je, zabrałem i powstałem.

Huragan osłabł kiedy jeno powstałem.
Słońce przez czarne chmury się przebiło,
Wichura silna, że ledwo krokiem ustałem,
Powstałem, a braci moich wielce to zdziwiło.

Bracia moi, kiedy jeno mnie zobaczyli,
Kiedy na męstwo moje i wiarę spojrzeli,
Do mnie w Radości szybko dołączyli,
I wolni od grzechu, witać się zaczęli.

Czy znaczy to wolność i koniec udręki?
Pyta mnie brat mój, co Ducha był pełny.
Nie koniec, mimo iż pokonaliśmy nasze lęki
Niebo przykrywa wciąż mrok zupełny.

Powstańcie, bracia, powstańcie!
Budźcie resztę z marazmu głębokiego!
Powstańcie, bracia, powstańcie!
Przez trudy dojdziem do Nieba błogiego!

I poszli bracia falangą waleczną,
Pieśni bojowe na ustach mając.
Poszli bez strachu na chwałę wieczną,
Przed jednym Panem co dzień klękając.

Morza przed Nimi się rozstąpiły,
Ocean ciemności sam oddawał im ziemię,
Niebiosa bezchmurne nastąpiły,
I silnym w duchu było ich plemię.

Po latach katorgi, cierpień, mroku i niewoli,
Bracia stanęli razem, budując przyszłość dla dzieci,
Dzieci, by nigdy ojców nie zaznały niedoli.
Dla nich pełni wiary, miłości i nadziei w zamieci
Szliśmy, godnie pełniąc powinność wobec Jego Woli

Mogą Cię zainteresować: