Pęknięty sonet brzeski

Zanim pędzlem Kuben uczyni jedwabną szatę, 
na ziemię w nieustanny proces ruchu materii
zostaliśmy zaproszeni.
Formalnie.

Kant omylił. 
Sto piętnaście nade mną wizji. 
Oznajmiają prawo moralne
białe, ciche usta figur. 
Trzęsą biało-czarne płyty grzechy wyznane.

Zostaliśmy sygnaturką niedzielną
zaproszeni w Ignacego szeregi.

Dnia paruzji czekający w krypcie tłum.

Trud codzienny, a Dominus vobiscum
nieustannie ruch materii cel scali.
Złączy rzepak i żywicę decorum.